Gdy się obudziłam, znów ten sam ból i następny dzień. Znowu w szpitalu i sama, sama jak palec. Zobaczyłam na zegar, który był na korytarzu i była godzina 10. Zobaczyłam na stoliku jakiś list.To od Dominiki. Pisało tam sporo ale przeczytałam :
Hej Alu! Przyszłam do Ciebie wieczorem około 20 ,ale spałaś i nie chciałam Cię budzić oraz pielęgniarka radziła Ci odpoczywać.Twoja mama mi powiedziała że straciłaś przytomność i mnie zabrała ze sobą do Ciebie. Przyniosłam Ci czekoladę od Przemka. Co do pizzy nie było jej gdyż chłopacy i cała szkoła o tym się dowiedziała. Przemek się chyba trochę wkurzył na siebie albo nie wiem, ponieważ był w szkole i gdy Cię zobaczył na wózku (tak słyszałam) to sie strasznie wkurzył i chciał nawet jechać z tobą ale nie pozwolili mu. Mam nadzieję, że Ci sie poprawi i że wyzdrowiejesz. Pa pielęgniarka karze już iść.
Gdy przeczytałam ,zobaczyłam na stoliku czekoladę i miała rację. Obok czekolady pisał malutki liścik. Nie chciałam już czytać, ale przełamałam się i otworzyłam go :
Hej kochanie,słyszałem że sie źle poczułaś i zemdlałaś.Więc kupiłem Ci czekoladę na pocieszenie : )
Mam nadzieję że Ci się poprawi. Odwiedze Cie nie długo.
Gdy przeczytałam, chciałam się rozpłakać ale się powstrzymałam, gdyż weszła pielęgniarka.
-Dzień dobry Alicjo.Jak tam zdrowie?
-Dzień dobry.Rano gdy wstałam, zakręciło mi się w głowie.
-Musimy wziąć Cię na badania, na oswietlenia gdyż... nie wiemy co Ci jest.- Już sie nie uśmiechała i się odwróciła .
-Aha dobrze-I wywiozła mnie na wózku do jakiegoś zamkniętego pomieszczenia i pomogła dostać się do rentgena.
Po rentgenie, przyszedł do mojego ,,pokoju'' lekarz i ze smutkiem powiedział:
-Alicjo...jest mi bardzo przykro o tym mówić ale muszę Ci to powiedzieć.-I zaciął się.
-Co się stało panie doktorze?
-Masz nowotwór...jest on złośliwy.
-Co to znaczy?
-Że... że jest bardzo mało szans na przeżycie.
-Ale jak to przecież ja jestem zdrowa, nic mi nigdy nie było.To niemożliwe-Po tych słowach wszystko się zapadło, całe moje życie legło w gruzach. CO JA TERAZ ZROBIĘ?!?!Zaczęłam płakać tak bardzo ,że aż straciłam przytomność i nic dalej nie pamiętałam.